Smażony brzuch wieprzowy z ciemnym sosem sojowym
Moja mama gotowała to dla nas z resztek pieczonej wieprzowiny (siew york), kiedy byliśmy mali. Jest to dla mnie zdecydowanie danie, które wspominam z dzieciństwa. Kiedy byłam mała, uwielbiałam pieczony brzuch wieprzowy i pamiętam, że zawsze, kiedy szliśmy do straganu z ryżem drobiowym, prosiłam o siew york. Potem, kiedy byłam nastolatką, zaczęłam być bardziej świadoma zdrowia i prawie w ogóle nie dotykałam już wieprzowego tłuszczu i skóry kurczaka. A kiedy przeprowadziłam się do Stanów, w małym mieście, w którym prawie nie było azjatyckiej populacji, nie było w zasięgu wzroku żadnego pieczonego brzucha wieprzowego. To było coś, czego nie można było kupić za pieniądze. Na szczęście teraz mieszkam godzinę drogi od Denver, więc pieczony brzuch wieprzowy jest sprzedawany w większości autentycznych chińskich restauracji i łatwo go dostać. Nadal jemy go oszczędnie, bo szczerze mówiąc nie jest to wcale zdrowy wybór żywieniowy. Ale jest to danie z dzieciństwa, więc raz na bardzo długi czas jest dla mnie do przyjęcia. Ostatnio mój piastun kupił dużą płytę pieczonej wieprzowiny z Denver i mieliśmy trochę resztek, więc pokroiłam ją w cienkie plastry i zrobiłam to pyszne danie.
Uwaga:
Tak nie wiem dlaczego ludzie nie wiedzą jak pokroić pieczoną wieprzowinę jak w M'sia/S'pore. My kroimy ją tak ładnie w cienkie plasterki i układamy tak ładnie dla klienta (widzimy upieczoną skórę, warstwy tłuszczu i mięsa). Ale tutaj, oni po prostu siekają to jak chcą i w nieuporządkowanych dużych kawałkach, że nie mogłam zobaczyć wszystkich warstw i mięsa. Teraz już wiem, że przy ponownym zamówieniu musimy sami go pokroić.
Składniki:
- Pieczony brzuch wieprzowy [siew york]
- Czosnek, około 3 rękawiczki, posiekany
- Ciemny sos sojowy do smaku
- Odrobina cukru
Sposób przygotowania:
1. W woku rozgrzać olej. Kiedy będzie gorący, dodać siew york i smażyć do lekkiego zbrązowienia. Dodać czosnek i smażyć razem.
2. Dodać ciemny sos sojowy i cukier do smaku. Szybko usmażyć, aby dobrze wymieszać i podawać.
